środa, 24 sierpnia 2016

Książka GO, czyli alternatywa dla Pokemonów

W długi weekend w Gdańsku roiło się od ukrytych książek. Żeby stać się nowym właścicielem danej pozycji wystarczyło ją po prostu znaleźć. Wszystko za sprawą akcji Książka Go.


screen: facebook.com 









Szukacie na ulicach Pokemonów? Ja w zeszły weekend szukałam książek. Niestety bez powodzenia, ale było przy tym dużo frajdy i główkowania. Akcję zorganizowała Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku i autor bloga CzytamRecenzuje.pl.

Przez trzy dni o 11.30 na facebookowym wydarzeniu pojawiały się wskazówki, które trzeba było rozwiązać, aby odnaleźć książki. "W alei drzew z krzyżem prawosławnym", "tam gdzie przez lata Ksantypa panowała, a teraz Prawdzica epoka nastała", czy "w ogrodzie opatów w dzikie wino zaplątana, na przeciwko mandżurskiego drzewa schowana" to tylko niektóre z nich.  Większość wymagała chwili zastanowienia, a kiedy w końcu docierałam do celu okazywało się, że inni byli szybsi. 

Byłam (i nadal jestem) pod ogromnym wrażeniem jak szybko książki znalazły nowych właścicieli. Każdego dnia akcji do odnalezienia było 10 pozycji, codziennie inne. W sobotę (pierwszy dzień wydarzenia) jedna z książek została znaleziona  już po paru minutach. Inne też nie czekały długo na nowy dom. Niesamowite, prawda? Miło też widzieć, że tyle osób nadal chętnie czyta. 

Dużym plusem wydarzenia była też integracja uczestników, którzy wymieniali się komentarzami nie tylko w mediach społecznościowych, ale i w miejscach, gdzie szukali ukrytych książek. Dodatkowo przez trzy dni trwania akcji można było zamieszczać zdjęcia z poszukiwań z odpowiednim hashtagiem. Dzięki temu można było dostać upominek od biblioteki. Była to fajna nagroda pocieszenia dla takich jak ja, którzy nie znaleźli żadnej książki, a w poszukiwania włożyli dużo serca i zaangażowania. 

Daje tej akcji 10/10 i z niecierpliwością czekam na kolejną.