środa, 31 sierpnia 2016

Merkurym na Hel

Niedawno miałam okazję wybrać się na Półwysep Helski i to w dość nietypowy sposób, bo jachtem żaglowym. Gdy wypływaliśmy z Gdańska byłam zachwycona. Świeciło słońce, woda była spokojna, a i widoki przepiękne.


Na starcie wspomagaliśmy się silnikiem, a kiedy już wypłynęliśmy na otwarte morze poruszaliśmy się tylko dzięki żaglom. To właśnie m.in. dlatego podróż była dosyć długa, dotarcie do celu zajęło ok. 5 godzin.


Miałam też okazję stanąć za sterem. Podobno całkiem nieźle mi szło. Było to fajne i ciekawe wyzwanie, kiedy miałam przed sobą kompas, a gdy współpasażerowie chcieli sprawdzić jak sobie poradzę bez niego, było już nieco gorzej. 


Kiedy byliśmy już w połowie drogi jachtem zaczęło bujać przez co, choć nigdy nie miałam choroby morskiej, zrobiło mi się niedobrze i resztę podróży przeleżałam na pokładzie z czapką naciągniętą na oczy. Dzięki temu nie widziałam jak się bujamy i czułam się trochę lepiej.


Pech chciał, że gdy tylko dobiliśmy do celu pogoda postanowiła sprawić nam psikusa. Zaczęło padać i to solidnie. Szybko przebiegliśmy więc do jakiegoś baru na obiad, bo wszyscy zdążyli już zgłodnieć. Oczywiście każdy zamówił rybę, ja akurat postanowiłam spróbować dorsza.


Niestety deszcz nie przechodził i cały czas lało przez co nie mogliśmy nawet pozwiedzać, a szkoda, bo przecież Hel to wspaniałe miejsce. Jestem dumna z siebie, że w podróż zabrałam kurtkę przeciwdeszczową. Niestety buty i spodnie całe przemokły.


Zrażeni nieustającymi opadami i moim stanem zdrowia, ja i mój partner postanowiliśmy wrócić do domu pociągiem. Podróż powrotna do Gdańska trwała niecałe dwie godziny. Byliśmy bardzo zadowoleni, że wybraliśmy ten środek transportu. W drodze powrotnej na morzu cały czas padało i czas podróży był o wiele dłuższy. Wszyscy siedzieli w kajucie, gdzie niestety buja jeszcze bardziej niż na pokładzie, więc cieszę się, że wróciłam pociągiem. 


Podsumowując, było fajnie, ale wolałabym powtórzyć to wszystko bez choroby morskiej i w lepszą pogodę. Jednak nie codziennie pływa się jachtem żaglowym i nawet podróż w jedną stronę, choć z przygodami, była fajną atrakcją.