piątek, 23 września 2016

Fit Challange: Tydzień pierwszy

Od rozpoczęcia fit challange minął już tydzień. Zaczęłam ćwiczyć w zeszły piątek i jest lepiej niż kiedykolwiek.

Przez cały tydzień nie zrobiłam sobie ani jednego dnia przerwy, z czego jestem bardzo dumna, bo niestety często mam słomiany zapał. Tym razem, przynajmniej narazie, znajduje w sobie siłę, żeby się nie poddawać. Chociaż w trakcie treningu bywa ciężko to po czuję się świetnie.

Do biegania najlepiej znaleźć partnera.
Początki zawsze są trudne, ale i najważniejsze. Jeśli już na początku wpadniemy w pewne schematy, potem będzie nam łatwiej. Ćwiczenia po prostu muszą "wkraść" się do codziennej rutyny.


Jesteście ciekawi jakie ćwiczenia wykonuję? Na początek oczywiście nie jest to nic zaawansowanego , ale liczy się systematyczność i zaangażowanie. Narazie wykonuje wszystko w trzech seriach. Nie są to może profesjonalne nazwy, ale dzięki nim wiem dokładnie co mam robić. W kolejnych postach chętnie wytłumaczę co kryję się pod każdą z tych nazw:

Brzuszki x 20
Grzbiety x 20
Pompki x 20
Squaty x 40
Unoszenie nóg bokiem x 40
Unoszenie nóg leżąc na plecach x 20
Biceps x 30
Unoszenie miednicy leżąc na plecach x 30
Łydki x 40
Wiosła x 30


Oprócz tego w niektóre dni dochodzi bieganie albo trampolina. Nienawidzę biegać, więc jest to ćwiczenie nie tylko fizyczne, ale i psychiczne, bo walczę sama ze sobą, żeby przebiegnąć więcej niż bym chciała. Do biegania najlepiej znaleźć partnera, który będzie nas motywował. Dzięki temu napewno będzie to szło dużo lepiej niż samotne bieganie.

Jeśli chodzi o dietę to staram się nie jeść słodyczy. Stawiam na owoce, jogurty, owsiankę czy zupę mleczną. Oprócz tego staram się też jeść mniej, ale częściej.